Jak przygotować się do wyjazdu na narty?
[Głosów:0    Średnia:0/5]

Zima to moja ulubiona pora roku, dlatego też z utęsknieniem czekam na pierwszy śnieg. Tak bardzo lubię jeździć na nartach, że na stoku staram się być raz w tygodniu – czuję się tam jak ryba w wodzie  W związku z tym, postanowiłam przygotować dla Was mały poradnik odnośnie przygotowań do białego szaleństwa.

Zima to moja ulubiona pora roku, dlatego też z utęsknieniem czekam na pierwszy śnieg. Tak bardzo lubię jeździć na nartach, że na stoku staram się być raz w tygodniu – czuję się tam jak ryba w wodzie J W związku z tym, postanowiłam przygotować dla Was mały poradnik odnośnie przygotowań do białego szaleństwa.

Wyjazd na narty wymaga od nas przygotowania na dłużej niż kilka dni przed. Jeżeli prowadzimy siedzący tryb życia, poziom aktywności fizycznej zwiększyć powinniśmy już w jesieni. Jeżeli jest to niemożliwe, co najmniej 10 dni przed udaniem się na stok powinniśmy zacząć wykonywać intensywne ćwiczenia fizyczne takie, jak chociażby zbieganie po schodach, przeskoki jednonóż lub obunóż przez przeszkodę, podskoki do głębokiego przysiadu, zeskoki z niewielkiej wysokości czy przysiady na jednej lub obu nogach. Robiąc tego typu ćwiczenia, nie możemy zapominać o rozgrzewce. Dlaczego jest to tak ważne? Nasza wydolność fizyczna ma ogromny wpływ na poziom bezpieczeństwa na stoku. Osoba, która jest niedostatecznie przygotowana do sezony narciarskiego może stanowić zagrożenie tylko dla własnego lecz także cudzego zdrowia.

Gdy jeździmy na nartach, nie zapominajmy o doborze długości trasy, a także o przerwach wypoczynkowych. Być może nie każdy z Was wie, lecz procesy odnowy przebiegają najintensywniej na początku wypoczynku. Dlatego też najlepiej zatrzymywać się częściej na krótszy okres czasu niż rzadziej, a na długo. Problemem, który wiąże się z jeżdżeniem na nartach jest także odwodnienie. Płyny spożywać należy często, jeszcze zanim pojawi się uczucie pragnienia. W niskich temperaturach najlepiej sprawdzi się ciepła herbata z dodatkiem cytryny lub soku malinowego.

A jak Wy przygotowujecie się do sezonu narciarskiego 😉 ?